Obecnie ujawnieniu ma podlegać każda umowa niezależnie od tego, na jaką kwotę została zawarta. Przeważyła więc jawność nad skutecznością działania administracji. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z pełną jawnością w sferze wydatkowania? Odpowiedź brzmi: nie. Przede wszystkim wystarczy, że zawarcie umowy ma formę ustną, i już informacja o wynikającym z tej umowy wydatku nie podlega publikacji. Oznacza to, że jeśli jeden podmiot poniesie wydatek, kupując w internecie, a drugi – wysyłając pracownika do sklepu, to pierwszy będzie miał obowiązek ujawnienia, a drugi nie. To zaś może być źródłem kontrowersji i podejrzeń o ukrywanie wydatków. Lepiej więc było objąć obowiązkiem każdy wydatek i pozostawić w tym zakresie próg, od którego informacja podlega publikacji.







