Najważniejszym testem dla certyfikacji będzie to, czy zamawiający rzeczywiście zaufają temu rozwiązaniu na tyle, by ograniczyć własną weryfikację, a wykonawcy uznają, że koszt uzyskania certyfikatu zwróci się dzięki łatwiejszemu udziałowi w postępowaniach. Jednym z głównych celów reformy było ułatwienie dostępu do zamówień mniejszym przedsiębiorcom. Jeżeli wykonawca nadal będzie musiał przygotować taki sam zestaw dokumentów przy każdym przetargu, to motywacja do certyfikacji będzie niewielka. Sens rozwiązania polega na tym, że raz zweryfikowane informacje można wykorzystywać w kolejnych postępowaniach. Kluczowy będzie okres 12-24 miesięcy funkcjonowania systemu, który w praktyce pokaże liczbę wydanych certyfikatów, czas i koszt certyfikacji, stopień jej akceptacji przez zamawiających oraz to, czy faktycznie maleje liczba dokumentów.







