Zasadniczo zmiany proceduralne należy ocenić pozytywnie. Nawet te dotyczące „prekluzji” dowodowej, przy rozsądnym podejściu składów orzekających, powinny przyczynić się do usprawnienia procesu odwoławczego. Obowiązek zgłoszenia w przystąpieniu wszystkich twierdzeń i dowodów oceniam z kolei bardzo negatywnie. Narusza to równowagę stron (różne terminy) i prawo do rzetelnego procesu (przystępujący ma zbyt mało czasu na przygotowanie obrony). Zmiana jest szkodliwa dla rynku – uderza w sektor MŚP, zasadniczo mniej zasobny i gorzej zorganizowany niż wielkie korporacje. Rodzi też ryzyko „przepłacania” za zakupy publiczne w sytuacji, w której tzw. pierwsza cena nie z powodów merytorycznych, a zbyt krótkiego terminu nie obroni swojej oferty.







